O artyście

 
 
 

Slawomir chrystow

Urodziłem się w Warnie, nad Morzem Czarnym. Od Najmłodszych lat coś nieodparcie pchało mnie w stronę rysowania i mam wrażenie, że ta siła torowała mi drogę oraz stwarzała warunki by rozwijać się w tym właśnie kierunku.

Miałem wielkie szczęście spotkać na swojej drodze dwóch wspaniałych nauczycieli, którzy mnie w dużym stopniu ukształtowali i którym zawdzięczam podwalimy swej edukacji artystycznej.

Byli nimi Gavrail Vichev i Yavor Tsanev, pierwszy linorytnik, drugi wybitny malarz i grafik. To oni przygotowali mnie na studia, wspierali duchowo i kibicowali moim aspiracjom.

W latach 1996-2001 studiowałem na Wydziale Grafiki Krakowskie Akademii Sztuk Pięknych, gdzie już na drugim roku trafiłem do pracowni drzeworytu profesora Zbigniewa Lutomskiego. Tam też obroniłem pracę dyplomową. Jednak moje studia nie skończyły się na tym, można wręcz powiedzieć, że wtedy się dopiero zaczęły i trwają do dziś. Mianem studiowania określam eksplorowanie i poznawanie tych obszarów, które mnie fascynują, ciekawią, zachwycają. Jedne z nich stanowią dopełniający margines moich twórczych poczynań, jak na przykład flirt z kaligrafią lub ebru, innym zaś, jak malarstwo i grafika, poświęciłem się w znacznie większym stopniu i cały czas się ich uczę. Tak, włąśnie się uczę, bo gdybym nie musiał się już uczyć, nic nie byłoby ciekawe i nie wiem czy miałbym ochotę cokolwiek robić.

Nie lubię, lub też nie potrafię mówić o swoich obrazach i swojej twórczości. Myślę, że moje prace mówią więcej o mnie niż ja mógłbym powiedzieć o nich, chociaż wolałbym pozostać w ich cieniu. I żeby nie opowiadały zbyt wiele o swoim autorze, tylko żeby raczej odbijały możliwie najczyściej to co pochodzi z naszego wspólnego źródła. Może to brzmi zbyt górnolotnie, ale w końcu nie godzi się przecież marzyć o byle czym.